|
Liczydło 38047 On my road - Blue Cafe Hosted by MusicLib powered by NWOB book 2008 Wrzesień 2007 Grudzień Marzec Luty Styczeń 2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec † Anioły † Dzień, w któm upadły Anioły Przystanek nadzieja Historia Aniołów Uwierz w Anioły Tam, gdzie spadaja Anioły ...dajace do myslenia... Nienarodzone Aniołki Każdy ma swojego Aniołka Czy smierć może być piekna? Nienarodzone Samotnosć Twardoch Buntownik ...pozostała po Nich cisza... Pamiętnik zmarłego Dziewczyna zmarłego Wiszacy Anioł Jego smierć Pamiętnik Julki... Pokrewne Anioły Pokora Grzesznica Kykka Lina Maritta a$ka lay: lay-4-u |
przecież w marzeniach miało być lepiej...Przecież miał kochać taką-jaką ona jest. Przecież znali się "nie od dziś", kiedy zaczynali razem być. Przecież wie, ze ma swoje zagrania, gorsze dni. Że ma ciężki charakter. Przecież...Trwało to u nich już mniej więcej od mikołaja, może wcześniej, głupie kłótnie, niedopowiedzenia, pretensje, dąsanie... Ale niby wszystko było załagodzone "od ręki". I chciała pogadać w weekend... Rozmawiali... Sobota nie wniosła nic nowego. A kiedy w niedziele zapytała czy ich związek przechodzi kryzys odpowiedział, że nie wie, że nie przeżywał kryzysów w związkach, bo kiedy takowe wstępowały-związki się po prostu kończyły. Bała się. Podejrzewała, że to może być kryzys. Chciała wszystko wyjaśnić, aby... Sama nie wie. Żeby było dobrze. Żeby ich związek nie trwał z dnia na dzień, od kłótni do kłótni... Nie udało się. Tzn. udało. Ale stwierdzili, że nie ma kryzysu. Ona uwierzyła w to dopiero w niedziele, kiedy powiedział jej, że się myliła takim pewnym głosem. A ona mu przecież wierzy... Ufa... Wiec uwierzyła i pogrzebała niepokój i czujność. Niepotrzebnie... Dziś się posypało. Od jednej sytuacji do drugiej. Od jednego słowa do drugiego. I jak to On napisała "coś pękło". I nie wie co ma myśleć. I czeka na Jego znak... Tylko czy jest na co czekać...? W końcu tyle razy powtarzał jej ze nie będzie wiecznie pierwszy wyciągał ręki na zgodę i wtedy ona wzięła się w garść i ona robiła pierwszy krok. Boi się tylko, że oboje będą czekali, a żadne nie wyciągnie ręki. A boi się jeszcze bardziej tego, że ten kryzys skończy się jak Jego poprzednie... Boję się... ![]() diabelski(czarny)-aniool 12/12/2006 18:14:53 [Powrót] Komentuj Hej;) Super blog taki ciepły:) super notki;) nie wiem dokładnie o co chodzi ale niczym sie nie martw;) bedzie dobrze;) Pozdrawiam:*:) Martyna:) 17/12/2006 22:31:52 | brak www IP: 83.10.19.180 Ehh no nie ciekawie...:( ale...nie przejmuj się...Takie "kryzysy" czasem wychodzą na dobre. Skąd ja to znam? Sama byłam w takiej sytuacji,sama wiesz...czytałaś...i teraz jest dobrze. Poprostu trzeba sobie wyjaśnić niektóre rzeczy o których się nie rozmawiało na początku, bo wydawało się, że nie trzeba...Na początku wszystko wydaje się piękne dopiero później dzieją się rzeczy nie dobre... Wasz związek się nie skończy, bo za bardzo się kochacie... A ten mały "kryzys" tylko go wzmocni... 3mam za was kciuki:) i pozdrawiam:* Aśka 12/12/2006 18:43:04 | brak www IP: 83.16.178.122 |
![]() |